poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Opowiadanie wojenne 4

Rozpocząłem przygotowania. Tego dnia ataki małp nasiliły się w niezwykły sposób. Trzeba było je pokonać bo inaczej groziła nam przegrana. Sierżant Ryjowski odpalił swój czołg. Mielismy do dyspozycje dwa transportery opancerzone 'Pomyj' i dobrze uzbrojony świniowóz. Ponadto tego dnia po naszej stronie były roboty.



Kurwan Holding zapewnia najwyższej jakości asortyment hodowalny do produkcji o sztucznego porostu włosów na czubku penisa (reklama płatna) !!!

***

Rozpoczęliśmy natarcie. Małpy doskonale okopały sie na drzewach z których rzucały odchodami w naszych dzielnych żołnierzy. Wtedy dokonał się cud - z nieba spadł desant kosmicznych Knur Marines. Niestety nie na nasze pole bitwy, ale warto to docenić. Małpy były tak głupie że zeszły ze swoich drzew zjeść małpią kolację (banany) które wcześniej zostały zatrute przez naszych wytrawnych assasinów. Dzięki temu wygraliśmy koniec.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz